Onkokosmetologia · 09.05.2026 · 7 min

Pielęgnacja w trakcie chemioterapii — trzy kroki zamiast dziewięciu

Przyniosła kosmetyczkę z jedenastoma produktami. Wyszła z trzema — i po dwóch tygodniach świąd ustąpił.

Klientka odpoczywająca w gabinecie przed zabiegiem
Klientka odpoczywająca w gabinecie przed zabiegiem · Zdjęcia zostały wykonane za zgodą klientki. To indywidualny przypadek i nie stanowi obietnicy takiego samego efektu u każdej osoby.

Skóra w trakcie chemioterapii jest cieńsza, bardziej reaktywna i wolniej się regeneruje. Większość problemów, które widzę, nie wynika z braku pielęgnacji, a z jej nadmiaru.

Odstawiłyśmy wszystko z kwasami, retinolem, alkoholem denaturowanym i olejkami eterycznymi. Zostały: emolient, delikatna emulsja myjąca i filtr mineralny SPF 50.

Zabiegi: pięć wizyt nawilżających bez żadnej mechanicznej ingerencji — brak peelingów, brak igieł, brak urządzeń. Każdy protokół uzgodniony pisemnie z onkologiem prowadzącym.

Świąd, który dokuczał najbardziej, ustąpił w drugim tygodniu — po samej redukcji produktów, przed pierwszym zabiegiem. To najczęstszy scenariusz w mojej praktyce.

Osobno rozmawiałyśmy o skórze głowy: chłodzenie, brak gorącej wody, żadnego drapania szczotką. Włosy wracają wcześniej i mocniej, gdy skóra głowy nie jest podrażniona.

Nie każdą osobę w trakcie leczenia mogę przyjąć. Przy neutropenii, otwartych zmianach czy świeżej radioterapii odsyłam — i mówię, kiedy wrócić.

Wnioski

W onkokosmetologii najlepszą decyzją bywa odjęcie, nie dodanie. Mniej produktów, mniej bodźców, więcej spokoju dla bariery skórnej.

Więcej o tym, jak pracuję, znajdziesz na stronie onkokosmetologia.

Masz podobny problem? Zacznijmy od diagnozy — 30 minut, bez zobowiązań.

Umów konsultację