Taka blizna nie jest jednym problemem, a trzema: ruchomością, napięciem i kolorem. Każdy z nich reaguje w innym tempie i na inne narzędzie.
Do pracy mikroigłowej wchodzę nie wcześniej niż 6 miesięcy po zamknięciu rany i tylko przy braku stanu zapalnego. Wcześniej pracujemy manualnie i emolientami — to nie jest strata czasu, to przygotowanie tkanki.
Na pierwszej wizycie ustalamy, co mierzymy: zakres ruchu szyi, subiektywne napięcie w skali 0–10 i te same trzy kadry zdjęciowe. Bez tego po pół roku nikt nie pamięta punktu wyjścia.
Przy dużych powierzchniach pracujemy sektorami, nie całością. Jeden sektor na wizytę, odstępy czterotygodniowe, między nimi codzienny masaż w domu — dwie minuty, pokazane i sprawdzane na każdej wizycie.
Mówię to każdej osobie na pierwszej wizycie: celem jest miękka, ruchoma, niebolesna blizna, a nie jej brak. Kto obiecuje zniknięcie, sprzedaje coś innego niż terapię.
Wnioski
Codzienny dwuminutowy masaż w domu robi dla blizny więcej niż jeden drogi zabieg w gabinecie. Zabieg przyspiesza, nawyk decyduje.
Więcej o tym, jak pracuję, znajdziesz na stronie terapia blizn.
Masz podobny problem? Zacznijmy od diagnozy — 30 minut, bez zobowiązań.
Umów konsultację